http://kackiller.blogspot.com/p/kac-o-kacu.htmlhttp://kackiller.blogspot.com/p/trzezwi-o-kacu.htmlhttp://kackiller.blogspot.com/p/chcesz-cos.htmlhttps://facebook.com/kackillerhttps://twitter.com/kackiller0

sobota, 7 maja 2016

Dwa lata.

  Zajawa na pisanie jest bardzo poważna, a skoro tak już jest to sobie popiszę, a co! Nowy numer od RHCP (klik)!
 
(Photo credit: ♥ jules via Foter.com / CC BY-SA)

  Dokładnie dziś (a raczej pojutrze, bo jak to piszę to jest czwartek) Kac Killer kończy dwa lata. Dużo? Mało? Kwestia podejścia. Na pewno nieadekwatnie do liczby wyświetleń. Nawet nie wiem od kiedy, ale czas mi teraz wręcz zapierdala i kompletnie nie czuję, że to już 731 dni (bo ten rok jest przestępny). Pora się rozliczyć z samym sobą za te dwa lata...

  36 - tyle postów opublikowałem do tej pory, ten, który teraz czytasz, jest trzydziestym siódmym. Mało? Ano mało, bo do ostatniego tygodnia marca bieżącego roku pisałem - jakby to określić żeby było to trafne - sporadycznie. Czemu? No głównie przez to, że jestem strasznie leniwy i często nie chce mi się robić rzeczy, które mogły by być przełomowe. Jeśli już byłeś/aś w zakładce Kac o Kacu. to o tym wiesz, jak nie to możesz zerknąć (czytaj dalej, tam jest więcej o tej zakładce!). Ten blog miał swój początkowy zamysł, który po czasie się spierdolił całkiem i chyba wyszło mu to na dobre. No i czuję większą potrzebę dzielenia się swoimi spostrzeżeniami z ludźmi.

  3709* - tyle wyświetleń mam łącznie. Mało? W chuj mało jak na taki staż. Czemu? Kurwa, proste - bo pisałem głównie dla siebie. Czytało mnie kilka znajomych osób, od których usłyszałem sporo dobrych słów i w pewnym momencie zacząłem udzielać się aktywnie na innych blogach, na fejsbukowych grupach blogowych (co i tak nie ma większego sensu) no i jakoś to poszło.

  53%* - tyle procent wszystkich wyświetleń zaliczyłem w przeciągu ostatniego miesiąca. Mało? W porównaniu do liczby łącznej to dużo. Przynajmniej dla mnie. Z drugiej strony wiem, że mogło by być tego więcej. Czemu nie jest? BO JESTEM, KURWA, LENIEM. I nie chce mi się latać po tych blogach i komentować. Czasem nawet jak jestem i przeczytam czyjąś notkę to kompletnie nie wiem jak ją skomentować, choć wiem, że dobry komentarz by zrobił robotę. Ale produkuj się u jakichś nastolatków, rzuć takim radą co warto poprawić w stylu pisania, a ten usunie Twój komentarz, albo go nie zatwierdzi, bo ma włączoną moderację i uważa, że go hejtujesz w tym komentarzu. I chciej człowieku człowiekowi pomóc to nie, bo sami wiedzo lepiej. Człowiek człowiekowi wilkiem, a kiwi kiwi kiwi.

  16 kwietnia - jeśli już jesteśmy przy komentarzach to warto uwzględnić tę datę. Czemu? Bo wtedy zablokowałem możliwość komentowania osobom anonimowym. Czemu 2.0? Nie mam nic przeciwko poprawianiu mnie, udzielaniu rad, czy nawet jak ktoś napisze mi, że jestem strasznym grafomanem, piszę nieskładnie i w ogóle chujowo, powinni mi palce zmiażdżyć w imadle, a potem je odciąć, tak na wszelki wypadek żebym już na pewno nigdy nie pisał. Pisz mi cokolwiek w tych komentarzach tylko, kurwa, proszę Cię o jedno. Podpisz się. Bądź mi Tajemniczą Krystynką, ale daj mi możliwość zwracania się do Ciebie nawet jako do Tajemniczej Krystynki. Do człowieka, który się nie podpisuje, albo nazywa się Anonimem (Gallu - Ty byłeś wyjątkiem) nie wiem jak się zwrócić, a ja lubię interakcję, lubię wymienić kilka słów z ludźmi, którzy odnieśli się do mojego tekstu, chyba, że nie czuję potrzeby odpowiadania na daną wypowiedź. No i lubię się zwracać do człowieka wprost.

  Wraz ze zwiększającą się liczbą wyświetleń postanowiłem trochę ogarnąć to miejsce. Powstały nowe zakładki tam u góry i tam po prawej, a każdy z postów, nawet te najstarsze, mają jakieś grafiki. Teraz pokrótce o zakładkach.

  Kac o Kacu. - to takie trochę O mnie tylko, że ja chciałem z tego zrobić takie bardzo O mnie, takie mocno moje. Dlatego też nie nazywa się O mnie tylko tak jak się nazywa. Wyjaśniam tam kilka rzeczy, rzucam kilkoma mniej lub bardziej (więcej jest tych mniej) ciekawymi zdarzeniami z mojego życia i klasycznie śmieszkuje, bo inaczej to średnio umiem.

  Trzeźwi o Kacu. - to takie trochę O mnie tylko, że nie ja to piszę. Ja to tylko kopiuję (za pozwoleniem, ofkors). Jak na razie to piszą tam ludzie, których w jakiś sposób znam, szanuję i trochę nawet lubię. Na chwilę obecną jest dość ubogo, ale wierzę, że z czasem się rozrośnie. Jeśli czujesz jakąś nieodpartą chęć wyrażenia swojego zdania o mnie i chcesz żebym to tam zamieścił to wal śmiało (STOP! ZAPNIJ TEN ROZPOREK!). Jak się ze mną skontaktować? Czytaj dalej...

  Chcesz coś? - tak, właśnie tam dowiesz się jak się ze mną skontaktować. Tyle.

  Kacpejdż. - tam mnie możesz polubić. Nawet jak mnie nie lubisz, a polubisz moją stronę na Fejsbukach to ja się nie obrażę. Może nawet Cię polubię!

  Tłitkac. - tam mnie możesz zaobserwować. Nie wiem czy istnieje wersja Tłitera dla osób niewidomych, więc nie wiem, czy jak jesteś niewidomy to możesz mnie tam zaobserwować, ale jak coś to zapraszam też niewidomych.

  Kac główny. - to taki skacowany odpowiednik strony głównej.

  Książki na Kacu. - jak tam klikniesz to zobaczysz wszystkie moje książkowe posty. Jak na razie z serii o tej samej nazwie co zakładka, ale w najbliższym czasie pojawią się również posty z kolejnej, o której już kiedyś wspominałem - Książki do d...

  Rap na Kacu. - jak wyżej, z tą różnicą, że o rapie i Rapu do d... nie będzie.

  Dziś było trochę specyficznie. Przepraszam za to wszystkich, którzy oczekiwali ode mnie kolejnej dawki wkurwień, ale poczułem potrzebę stworzenia takiego posta, zwłaszcza, że zbiega się on z taką datą jak dzisiejsza.

  Na końcu, w obrazkach, ukryte są odnośniki do kilku starszych rzeczy (MOIM ZDANIEM) naprawdę wartych uwagi, ale zanim przejdziemy do tej końcówki...

  Chciałbym podziękować wszystkim, którzy tu zaglądają - jednorazowo bądź regularnie. Przyjemnie jest mieć świadomość, że to co piszesz do kogoś dociera, a nie widzę tego wyłącznie po liczbie z czwartego akapitu, ale również po komentarzach, które czasem pojawiają się pod postami. Nie przedłużając - dzięki, kurwa!

  To ja się żegnam, podrzucam te odnośniki i ten, do następnego!
http://kackiller.blogspot.com/2014/05/buka-z-szynka.html
http://kackiller.blogspot.com/2014/06/biae-skarpetki.html
http://kackiller.blogspot.com/2014/12/w-autobusie.html
http://kackiller.blogspot.com/2015/03/naogi.html
http://kackiller.blogspot.com/2015/10/ze-mna-sie-nie-napijesz.html

* - dane na 7.05.16r., godz. 17:00.