wtorek, 31 maja 2016

Dojrzej trochę.

  Dzieobry, Kacątka. Pora na nowego posta, moje Dzieciaczki. Maestro, muzyka (klyk)!
(Photo credit: caio@vinicius via Foter.com / CC BY-SA)
  Z dorastaniem to jest tak, że mało kto go chce. Znaczy tak mi się wydaje, bo dorosłość to się kojarzy głównie z obowiązkami, robieniem pieniędzy, płaceniem podatków i całą resztą mało przyjemnych rzeczy. Bo człowiek dorosły musi być rozsądny, poważny, ułożony i w ogóle taki nijaki. A to gówno prawda.

  Nie musimy przecież dojrzewać na sto pro. No bo po co to komu? Od ponad tysiąca i jednej nocy mam dwójkę z przodu, a piszę pierdoły na poziomie kilkunastoletniego typa i jeszcze publikuję je w internetach z nadzieją, że ktoś połechta moje wymagające ego. Czy to dojrzałe jest? Nie sondzę. No bo co w tym dojrzałego niby jest? Jakbym publikował te gówna podpisując się pod nimi imieniem i nazwiskiem to jeszcze. A ja się chowam za Kacem i twarzą Zacha. Dorosłe podejście, Panie Killer.

  Dobra, bo włącza mi się jakiś tryb dojrzałego pierdolenia, a tak nie może być. Blelelebeleblebeleblafhsajcnasxcnasghkfnble. Zapomnijcie o tym co jest wyżej. Teraz się zacznie prawdziwy hip-hop... Albo i nie, bo nie będę rymował. Chyba. Tak myślę.

  Z tym dojrzewaniem na nie sto procent albo niedojrzewaniem na sto procent (albo czymś tam co byłoby bardziej gramatyczne i sensowne) jest tak, że ja co chwilę dostaję z takiego inwyzybl bicza w plecy co przypomina mi o tym, że muszę być dojrzałym i poważnym człowiekiem, ale jakoś mi to zwisa, conie. No bo co, nie mogę sobie czasem rzucić jakimś niedojrzałym tekstem? Mogę. Bo nikt mi tego nie zabroni. Jak jest się takim przechujem inteligjentnym to się da to ładnie wyważyć. Tak wyważyć, że rzucaniem mało dojrzałych zwrotów w odpowiednich momentach da się zrobić dzień znajomym. Lajfhak dla dojrzewających absztyfikantów-erotomanów: dobry żart w towarzystwie daje +0,5% do tego, że zaruchacie. Chujowy jakieś -67,5%, także warto ważyć słowa.

  Tak samo jak z tekstami jest z działaniem ogólnożyciowym. Ktoś Ci powiedział, że chodzenie w kolorowych, wzorzystych skarpetkach jest niedojrzałe? (JAK SŁUCHASZ MUZYKI TO ZASTOPUJ JĄ W CHUJ, KLIKAJ TU DOSŁOWNIE NA 3 SEKUNDY I CZYTAJ DALEJ) Pierdol to. Wiadomo, że sranie przy wszystkich do nocnika już raczej nie przejdzie, tak samo jak i darcie japy w miejscach publicznych z byle powodu, płakanie po tym jak się wypierdoli na ryj, czy zedrze kolano. No bez przesady, nie? Choć trochę dojrzałym być trzeba.

  No może nie trzeba. Wypada.

  Kilka razy w życiu usłyszałem, że jestem kurewsko dojrzałym gościem. Sam się takim nie czuję. Prędzej powiedziałbym, że potrafię dostosować swoje zachowanie do okoliczności, choć nie zawsze. Ponoć ciało człowieka w 60-70 procentach stanowi woda. U mnie ta woda może się zrównoważyć z infantylnością. Taki trochę Childish Kacino (wyłapałżeś follow upa?) ze mnie. Chcesz też mieć luźne, niezbyt dojrzałe życie i święty spokój? Naucz się dostosowywać do sytuacji. Nie zdradzę Ci niestety jak tego dokonać (bo sam nie wiem), ale przynajmniej wiesz, że się da.

  Rada od Wujka Kaca na Dzień Dziecka: Koleżko, koleżanek za włosy nie ciągnij na przerwie tylko w bardziej intymnym środowisku, ale wyłącznie jeśli to lubią, a Ty, koleżanko kolegów w jaja nie kop, chyba że się któryś gwałcicielem okaże.

  Buźki, moje Kacątka.

  Socjalki:

https://facebook.com/kackiller
https://twitter.com/kackiller0

4 komentarze:

  1. Wydaje mi się, że właśnie cechą dojrzałości jest dostosowywanie zachowania do okoliczności. Bo przy znajomych raczej kiepsko by było siedzieć z kijem w dupie :)
    Besos, Al Kacino!
    [zostawiam nitkę skąd przybywam, na wypadek, gdybyś zapomniał: entyraz.wordpress.com :D]

    OdpowiedzUsuń
  2. Wujku, niezła rada. Mi też mówią, że niby taka dojrzała, choć czasem się po prostu nie da, szkoda życia na bycie dojrzałym i odpowiedzialnym CAŁY CZAS. Moje żarty są często typowo gimbusiarskie i tak samo się zachowuję przy znajomych (każdy kto mnie zna Ci to potwierdzi) ale jak trzeba inaczej to dostosować się powinno przynajmniej próbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rób tego błędu i nie próbuj na siłę dojrzewać (w ogóle najlepiej nie próbuj, bo to nuda). Bądź po prostu sobą, nieważne czy dziecinnym czy nie. Wcale nie trzeba być dojrzałym, nie trzeba zakładać rodziny w wieku 2x lat, nie trzeba kończyć studiów, nie trzeba szukać stałej, dobrze płatnej pracy - to wszystko normy, które narzuca na nas szare społeczeństwo. Dojrzewanie jest przereklamowane. Podpisano - starsza koleżanka, która nadal nie potrafi dostosowywać się do sytuacji i w sumie to czemu musi. Pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja jak najbardziej podzielam Twoje zdanie. Dojrzewać w stu procentach nie chcę nigdy, bo to bez sensu. Ale jednak troszkę dorosłym czasem być wypada w sumie, conie? :D

      Usuń