sobota, 2 lipca 2016

Suma Kaców: Czerwiec 2016.

  Jako, że wykręcamy tu już całkiem przyjemne wyniki w odsłonach, o których prawdę powiedziawszy nawet nie marzyłem, to wpadam z nową propozycją, dzięki której trochu lepiej się poznamy. Znaczy Wy mnie. Ja Was nie. Choćbym w sumie chciał. To dobra, ja Was też, o ile będziecie chcieli współpracować. Mjuzik (klik)!
(Photo credit: けんたま/KENTAMA via Foter.com / CC BY)
  W chuj blogjerek i blogjerów ma jakieś podsumowania miesiąca, tygodnia, dnia, godziny, wszystkiego. Ja tam zawsze lubiłem dodawanie i sumy. To będę sumował.

  Suma Kaców, odcinek pierwszy.

  Zastanawiałem się przez jakiś czas jak to wszystko ma wyglądać i chuja wymyśliłem. To będzie spontan jednak. Jak wszystko na Kacu. I dużo w moim życiu ogólnie takim życiowo-prawdziwym.

  Kategoryja pierwsza - Ksionszki:
- W czerwcu przeczytałem pięć książek. Bo to, że jedną skończyłem pierwszego czerwca, ale zdecydowanie większą jej część wciągnąłem w maju nie upoważnia jej do zaliczenia na czerwiec. Podobnie jest ze Sztuką powieści Kundery, którą zacząłem w czerwcu, ale jeszcze jej nie skończyłem, więc, no nichuja, lipiec.
- Co mnie najbardziej rozjebało? Tu jest problem, bo nie potrafię wybrać jednej pozycji. Kropki Włodka Markowicza i Odwrotniak Jakuba Małeckiego. Nie jestem w stanie wiele powiedzieć, czy napisać o pierwszej książce, bo nadal ją trawię. W najbliższej przyszłości będę chciał przeczytać ją jeszcze raz, bo pozostawiłem ją bez oceny na LC, a to tak trochę głupio. O Odwrotniaku więcej pisałem tutaj (klik).
- Co mnie najbardziej zawiodło? Lubiewo bez cenzury Michała Witkowskiego. Na chwilę obecną uważam tę pozycję za zbyt przehajpowaną. Czytałem o niej dużo dobrego, a mnie kompletnie nie porwała. Takie meeeh, może być.
- Ile książek kupiłem w czerwcu? Jak co miesiąc - za dużo i za mało. Chyba siedem. I jedną dostałem.

  Kategoria druga - Muzyka:
- Czego słuchałem najwięcej? Według lasta to debiutanckiej płyty Kygo - Cloud Nine. Ale nie mam jej zgranej na telefon, z którego słucham chyba więcej niż z kompa, a po zsumowaniu wszystkiego to na pierwszym miejscu powinien być Drake z Views albo Ariana Grande i Dangerous Woman. Z polskich rzeczy najwięcej odtworzeń miał album Spinache.
- Na zajebiste wyróżnienie za czerwiec zasługuje 2sty za odjebanie świetnego blendtejpu z wokalami Quebonafide - Elektryka. Sztos, ale to w przypadku blendów Tłustego jest normalne.
- Coś mnie zawiodło? Trochę debiut PRO8L3Mu. Miałem jakieś takie większe wymagania co do tej płyty, a podoba mi się raptem kilka kawałków. Osłucham się bardziej, to może mi siądzie lepiej.
- No i w czerwcu widziałem koncerty Taco Hemingway'a oraz Sokoła i Marysi Starosty na żywo na dębickim Goodfeście. Dygnął mi? Lekko. Jak wjechały Wszystko jedno i Następna stacja Taco. Po Sokole się rozpierdolu nie spodziewałem. Żałuję trochę, że nie udało mi się zostać na The Dumplings - drugi raz już przegapiam ich koncert, a to jedno z moich polskich mast si.

   Kategoria czecia - Internety:
- Najczęściej wyświetlaną rzeczą ode mnie przez Was na blogu w czerwcu była recenzja książki Wielkie serce Mike'a Larssona (klik). Najlepszą rzeczą według mnie, jaka poszła w minionym miesiącu na Kaca jest post Cząstki książki (klik).
- Na fejsiku mieliśmy mały rozpierdol w czerwcu. W niektórych tygodniach zasięg dochodził do dwóch tysięcy, co na tak małym fanpejdżu jest wynikiem przejebanie dobrym. Największym zainteresowaniem cieszył się ten post (klik).
- Cudzą rzeczą blogową (swoich w sumie nawet nie czytam, więc po chuj napisałem, że cudzą to sam nie wiem), która jakoś tak najbardziej zapadła mi w pamięci w ubiegłym miesiącu jest post Nastolatek jest jak królik miniaturka (klik) na kruczym blogu Notatki z podziemia.

   Kategoria czwarta - Ogólniki/Podsumowanie:
Czerwiec to był dobry miesiąc. Skończyłem studia, obroniłem się (o czym post w najbliższym czasie) i jestem Panem licencjatem. Mam licencję na poprawianie ludzi. Ponadto reprezentacja Polski w piłce nożnej odjebała kawał naprawdę dobrej roboty dochodząc do ćwierćfinału mistrzostw Europy. Próbuję sobie przypomnieć ile razy w minionym miesiącu miałem kaca i nie potrafię. Nie więcej niż dwa razy. Za to na kacu wchodzę w lipiec. Oby też był dobry. No musi.

  No i dobra. Mamy się lepiej poznawać, nie? To w komentarzach napiszcie mi Wasze plusy i minusy minionego miesiąca - najlepszą książkę, piosenkę, zdarzenie, cokolwiek. Liczę na Was jak w podstawówce na patyczkach (funkcjonuje w ogóle jeszcze coś takiego, czy to dobry materiał na relikt sprzed kilkunastu lat?), nie zawiedźcie mnie!

  Tam niżej jest więcej fajnych rzeczy!

https://facebook.com/kackiller
https://twitter.com/kackiller0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz