sobota, 13 sierpnia 2016

Rada Polskiego Internetu.

  Ten sierpień to trochę zjebany jest. Z tej okazji dwa muzyczne linki. Dla tych, których nie mierżą wszelakie, nawet najlżejsze żarty religijne jest tu (klik), a dla tych co tak, to tu, ale w ten nie wchodzą Ci, co to są przesadnymi patriotami (klik). A jak w ogóle jesteście wrażliwymi ludźmi, to sobie zaoszczędźcie muzyki pod posta dziś. Taki poprawny politycznie będę. Chwilowo.
(Photo credit: Found Animals via Foter.com / CC BY-SA)
  Jak tak rzygam słowami na bloga, to staram się dzielić te wymioty na różne konkretne aspekty życia i kultury. Dość obficie zarzygałem tę stronę skupiającą się wokół internetu. Do tego stopnia, że muszę karmić się nowym gównem, by móc dalej rzygać. Kurwa, ale to jest złe...

  Wpadłem ostatnio na pewien pomysł. Pomysł życia wręcz. Wymyśliłem, że powinna powstać jakaś Rada Polskiego Internetu. Albo Rada Internetu Polskiego. Tak, ta druga opcja ma fajniejszy skrót - R.I.P.! Ta Rada powinna być złożona z takich starych wyjadaczy internetowych, ludzi, którzy wiedzą co i jak tworzyć oraz co jest dobre, a co jest gównem strasznym. No i ta Rada zajmowałaby się zatwierdzaniem nowych użytkowników internetów. Powinna być taka ostra selekcja. Wiecie, coś w stylu tego, że internet jest podzielony na różne kategorie wiekowe. Dzieciarnia może oglądać tylko bajki na jutubie i grać w proste gierki przeglądarkowe. Koło dwunastego roku życia można by założyć sobie konto na naszej klasie i jak ktoś dobrze by się tam spisywał, to mógłby awansować po skończeniu piętnastu lat na fejsbuka. Chyba, że byłby dalej mentalnym dzieckiem, to jeszcze pół roku w niższej kategorii i tak w kółko, dopóki by nie dorósł.

  Podobnie powinno być z wszelaką twórczością internetową. Bez podziału na wiek raczej. Tutaj powinien być podział ze względu na to, czy ktoś umie w internety, czy nie. Masz piętnaście lat, chcesz założyć bloga? Załóż, spoko. Tylko przez kilka pierwszych postów Rada Internetu Polskiego niech sprawdza, co Ty właściwie tam robisz, czy potrafisz pisać, czy to co piszesz ma sens, czy da się to w ogóle czytać. Bo jest od chuja blogów, których czytać się nie da, bo składnia, interpunkcja, ortografia i wszystko jest tak tragiczne, że no kurwa, nie przeczytasz tego, no bo się nie da. Ja ich tekstów nie rozumiem, ale fajnie się je przegląda. Mam wtedy świadomość, że ktoś kto jest ode mnie prawie dekadę młodszy nie potrafi pisać. Tak! Jestem lepszy od nastolatków! Osiągnięcie życia! A później się okazuje, że taki ktoś ma kilkadziesiąt razy więcej lajków na fejsbuku i odsłon bloga w rok niż ja przez ponad dwa. I mam pełną świadomość, że te liczby nie odzwierciedlają faktycznego stanu użytkowników danego bloga, czy fanpejdża, że to liczby nabijane sztucznie na zasadzie lajków za lajki i obsów za obsy. No ale, kurwa, bądźmy szczerzy, jak już gdzieś wchodzisz to jednak coś tam widzisz. Mnie by mocno wkurwiało, gdyby wyskakiwały mi na fejsbuku jakieś chujowe treści, których nie jestem w stanie przeczytać. Albo inaczej - jestem w stanie przeczytać, ale nic z tego nie zrozumiem.

  Podobnie powinno być na jutubach i innych takich tych, soszal midjach. Pierwsze kilka filmików powinno być dokładnie przefiltrowywanych i jeśli (modne słowo) KONTENT jest spoko i nikogo się nie powiela, to niech leci to w świat. Tylko ze świadomością, że cały czas ktoś ma oko na tym co tworzysz, co w sieć wpierdalasz i w każdej chwili ten ktoś może Cię zablokować w internetach. Dożywotnio. R.I.P. Bejb. Pies w okularach na Ciebie patrzy.

  Młody blogerze, młody jutuberze, młody twórco internetowy i Ty, starszy, też - nie rób gówna i nie pchaj tego gówna ludziom do głów, bo później wyrosną nam pokolenia bezmózgich analfabetów bez racjonalnych poglądów, a tego raczej nie chcemy. Dbaj o to sam, bo nikt tego (NIESTETY) nie nadzoruje.

  Więcej plucia w internety macie tam po prawej pod przyciskiem INTERNETY. (tu też, o, klik).

  Więcej Kac-(modne słowo)Kontentutututu:
https://facebook.com/kackiller
https://twitter.com/kackiller0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz