niedziela, 18 września 2016

Smutne życie śmieszka.

  Dziś będzie jakoś tak poważniej, to i muzyka mniej niepoważna. Taka muzyka (klik).
(Photo credit: Hernan Piñera via Foter.com / CC BY-SA)
  Ludzie śmieszni mają często przejebane. Naprawdę. Wiem coś o tym. Przez konwencje, w której prowadzę bloga i wszystkie swoje profile w mediach społecznościowych jestem postrzegany jako człowiek, który kręci bekę ze wszystkiego. No i to jest dobre, bo jest przyjemnie, bo jest śmiesznie, bo japy się cieszo. Ale ma to swoje minusy.

  Czasem chcę napisać coś poważnego, ale boję się o odbiór tych materiałów. No bo, jak napisałem wyżej, wszyscy są przyzwyczajeni do tego, że wszystko wyśmiewam, więc nikt nie jest do końca pewien, czy ja tak serio, czy znów sobie robię jaja. Tak to właśnie jest.

  Jak zaczynam śmieszkować na moim Kacpejdżu (o, tym [klik]), to zainteresowanie jest przejebane. Lajki, komentarze i wszelakie inne interakcje sypią się jak koks na klipie Tajgera i Kobry, bo u amerykańskich raperów to nie ma tak jak u nich. Zupełnie odwrotnie jest jak chcę polecić tam coś wartościowego.

  Tak bywa między innymi w przypadku innych blogerów. Podrzucam link do kogoś, kogo szanuję, czytam i chcę się tym kimś podzielić z resztą świata, a na czym się kończy? Na gównie trochę. Czuję się tak, jakby to, co ja czytam nie podejszło ludziom, którzy czytają mnie. Jakby moi Czytelnicy byli nastawieni wyłącznie na moje heheszki, moje klnięcie na wszystko, moją skacowaną specyfikę i stylówkę blogową. No i ja nie wiem czemu to tak jest.

  Podobnie jest w przypadku artystów, którymi sam się jaram. Wrzucam link do jakiegoś dobrego muzyka - no chuj Ci w dupę Kac, nie będziemy słuchać tego ścierwa. Wrzucam link do kogoś innego - no jak wyżej Kac, nie będziemy sprawdzać tego, czym się jarasz, bo to jest słabe, brzydkie i chujowe ogólnie. Wkurwił się byś? Ja się w sumie nie wkurwiam. Mi jest w sumie smutno. Chcesz się czymś podzielić z ludźmi, którzy poniekąd Cię rozumieją, bo Cię czytają, bo bawią ich Twoje suche teksty, a oni mają to gdzieś. Nosz kurwa, no.

  Poniekąd pociesza mnie to, że nie jestem jedynym śmiesznym człekiem, na którego poważne wrzuty ludzie reagują źle, a właściwie to nie reagują wcale. Choć nie wiem, czy jest się tak naprawdę z czego śmieszyć.

  Apel do wszystkich Czytelników śmiesznych blogerów. Nie traktujcie nas jedynie jako bezpośrednie źródło taniej, a właściwie darmowej, rozrywki. Ja rozumiem, że możemy i lubimy się wszyscy pośmiać, zwłaszcza z rzeczy niewymagających, ale dajmy szansę innym. Na przykład tym, których sami Wam polecamy. No bo co z tego, że polecę Wam innego śmiesznego blogera, skoro i tak go nie sprawdzicie? Podobnie jest z przeróżnymi formami artystycznymi. Taka muzyka. To też przecież jest rozrywka. Nawet jedna z najlepszych jakie istnieją, bo taka różnorodna.

  Sprawdź Czytelniku co Ci czasem na Kacpejdżu czy Tłitkacu (tym, tu [klik]) wrzucę. Nie uważam, że wszystko Ci się spodoba, no bo nie musi. Ale czasem trafisz na coś, co zostanie z Tobą na dłużej, bo akurat idealnie trafię w Twój gust, a Ty będziesz mógł mi napisać w komentarzu pod Fejsikowym postem dzięki Pan Kac. A ja będę wtedy wiedział, że czasem sprawdzisz to, co nie jest tylko moim postem, a efektem cudzej, niejednokrotnie ciężkiej, pracy.

  Wincy nieśmiesznego Kaca:
https://facebook.com/kackiller
https://twitter.com/kackiller0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz