piątek, 1 kwietnia 2016

Modny typku.

  Od godziny szukam muzyki pod posta i chyba znalazłem! Wiesz gdzie klikać (tu).
(żródło zdjęcia oryginalnego: rollingstone.com)
  Sytuacja jest taka, że zrobiłem super żart z okazji pierwszego kwietnia ludziom na moim super fanpejdżu (widziałeś? część pierwsza i część druga) i teraz się będę tłumaczył z tego dowcipu. Albo nie, nie będę. Po co?

  Drugi wrzut na FP jest dobrym punktem zapalnym do dzisiejszego posta. Od jakiegoś czasu należę do kilku blogerskich grup na Fejsbukach, wrzucam tam coś od siebie, przeglądam cudze rzeczy, komentuję, bawię się, jest fajnie. Czasami. Zazwyczaj nie jest. Trafiam tam na różne rzeczy, których widzieć raczej bym nie chciał, serio. I dziś zacznę pisać o tych rzeczach, które są złe.

  BLOGERZY MODOWI. Nie, nie blogerki. BLOGERZY. Kurwa, typie. Ja szanuję to, że robisz coś co lubisz (albo coś co, masz nadzieję, że przyniesie Ci hajs w przyszłości), ale na to nie da się patrzeć... Takie typki dzielą się na różne stylówki, z których najbardziej wkurwia mnie jedna. Inna trochę mniej. Tej innej to trochę współczuję nawet.

1. Te typy co dobrze wyglądają, mają hajs na ciuchy (albo dorwali jakieś współprace) i dorabiają do swojego pozowania jakieś ideologie. Rozumiem, że napiszesz skąd masz ubrania i ile za nie dałeś, ale mordo ziomku, po chuj w post wrzucasz jakieś milionrazy powielane, bezsensowne zwroty, które już każdy czytał, okraszone lekko Twoimi słowami. Choć tu nie chodzi nawet o te frazesy. W komentarzach małoletnie dziewczątka moczą się jak to nasz bloger mądrze nie pisze. NO KURWA. Nauczycieli w szkole posłuchaj, mówią mądrzejsze rzeczy. Albo przeczytaj jakąś książkę. I zawsze dopowiedzą jaka super stylufka i pjenkne foteczQi. A jak takiemu blogjerowi ktoś napisze kontrę na jego słowa albo, NIEDAJBORZE(!), skrytykuje zdanie takiego blogjera w jakiś sposób, na który nasz blogjer mógłby odpisać i udowodnić, że ma własne zdanie a nie powiela go, bo znalazł coś w tym temacie w internetach to nasz blogjer odpisze zazwyczaj, że on nie zamierza wchodzić w dyskusje. To jego zdanie. Nie podoba się to wypierdalaj. Nie będę się bronił. Skoro nie zamierzasz odpowiadać na komentarze, w których ktoś zamierza z Tobą dyskutować w danym temacie to na chuj piszesz na ten temat posta? ŁOT DA FAK?!

2. Te typy co nie mają hajsu na dobre ubrania, nie złapali żadnej współpracy a i nie wyglądają zbyt dobrze. A mimo wszystko mają spam pod postami od małolatek, że super blog, dajesz dalej, nie poddawaj się! ŁOŁ! Ziomku przyjacielu, coś z tego będzie, serio, serio. Albo nie. Albo kurwa, rób co chcesz. Tylko nie dopisuj do tego posta pierdół jak kolega z powyższego przykładu. Podejrzewam, że Twoje słowa (albo frazesy, które przepiszesz swoim językiem) nie zbiorą takiego poklasku jak w przypadku blogjera wyżej. A jak zbiorą to tylko przez to, że prędzej wejdziesz na bloga osoby, która w komentarzu wyliże Ci jajca niż tej, która w komentarzu przez jajca przejedzie Ci gruboziarnistym papierem ściernym.

  Te kilka dni spędzone na przeglądaniu cudzych blogów nauczyły mnie tego, że jak chcesz atencji to daj atencję innym. Tylko nie próbuj pisać innym rzeczy, które mogą im nie podejść! Chyba, że nie straszne Ci, że inny blogjer usunie Twój komentarz albo śmiertelnie się na Ciebie pogniewa. A tego chyba nikt by nie chciał...

  Z drugiej strony jak jesteś ładna/przystojny to na pewno jest Ci łatwiej. W końcu my piękni wszystko robimy piękniej, przyjemniej, bardziej zachęcająco i w ogóle lepiej, co nie? Dobra, przesadziłem. W końcu przez coś nie pokazuję Wam swojej mordy, nie? 

  Co do blogerów modowych to są tacy, których mogę oglądać, czytać i szanować. I takich oglądam, czytam i szanuję. A nawet lubię ich fanpejdże i folołuję ich instagramiki. I przy okazji - zauważyłem, że strasznie się tu wkurwiam ostatnio. W sumie spoko, lubię się wkurwiać o pierdoły.

  Do następnego, Kacątka.

28 komentarzy:

  1. A ja już myślałam, że jakaś styluffka będzie. Noł łej! Dałam się nabrać. :(
    Btw. - lubisz mój fanpejcz, - folołujesz mój instagram
    To jestem fajna? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jesteś BLOGEREM modowym? :P

      Usuń
    2. No nie, ale nie wszystkie blogerKI są fajne. :( ;P

      Usuń
    3. Nie lubię i nie obserwuję żadnej innej. Jesteś najulubieńsza :P

      Usuń
  2. Ej!! Serio liczyłam na kacfaszyn. :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moją mordą nie przejdzie, sorówa...

      Usuń
  3. Nie martw się, to nie tylko blogerzy modowi tak mają :) Jak zauważyłeś, tak jest w całej blogosferze, w każdym dosłownie jej zakamarku i jeśli znajdziesz jakiegoś WARTOŚCIOWEGO bloga to spodziewaj się, że a) przez następny miesiąc czy dwa drugiego takiego nie znajdziesz nawet przy mega długich poszukiwaniach b) ten blog jest niedoceniony.
    I w sumie szkoda, bo właśnie Ty, według mnie, bardzo zasługujesz na jakieś tam miejsce w internetowej hierarchii, bo piszesz o Czymś. No i szkoda, że na razie tak mało obserwacji. PS pozwoliłam sobie Cię zarekomedować moim ludziom (czytają dużo książek) w jednym krótkim poście. Wybacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to nie wiem co mam napisać... Wybaczyć? Prędzej DZIĘKUJĘ!!! :)

      Usuń
    2. Za nieposzanowanie praw autorskich... nie ma za co :)

      Usuń
    3. Przecież nic nie kopiowałaś "mojego", więc nie wiem gdzie tu nieposzanowanie praw autorskich :P

      Usuń
  4. Praca blogera, to trudna sztuka. A znaleźć dobrego blogera modowego, czy raczej blogerkę, to dopiero jest sztuka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że każdy blogerem modowym zostać może. Wystarczy internet, aparat i ubrania ;) Wydaje mi się, że zbyt dużo ludzi ma takie samo zdanie jak moje i przez to się na to decydują...

      Usuń
  5. Na modzie znam się średnio, więc trudno mi się wypowiadać, za to wiem co mi się podoba i czego bym nie założyła. Co do blogerów modowych hmm jak lubi to co robi to czego nie, jak już wchodzę na tego typu bloga to raczej dla fotografii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeglądam niektóre blogi modowe to IMO masa ludzi, którzy prowadzą powyższe się na modzie nie zna, więc to chyba żaden wyznacznik :P Poza tym nawet jak się na czymś nie znamy to nikt nam nie zabroni własnej opinii wyrazić ;)

      Usuń
  6. nie rozumiem, dlaczego blogi modowe niosą ze sobą tyle kontrowersji. faktycznie, nie ma w nich nic wyjątkowego, niejednokrotnie krzyczą kiczem i tandetą, ale w rzeczywistości to właśnie ten typ blogów jest najchętniej odwiedzany. i co ciekawe - nie te profesjonalne, ale takie, na których znajdzie się ubrania z SH, dziwne, niedzisiejsze rozwiązania i zupełnie niezgodne z obowiązującymi trendami ciuchy. sami nakręcamy ich jestestwo w sieci...

    OdpowiedzUsuń
  7. Na facebooku zaznaczyłam, że nie wiem jak to skomentować i szczerze nadal nie wiem, ale nie chcę trzymać Cię w niepewności! Naprawdę myślałam, że ktoś podobnie jak ja nie potrafi żartować 1 kwietnia. Myślałam, że wejdę na ten skacowany blog i wreszcie zobaczę tą twoją osławioną twarz, którą określasz mianem brzydkiej i zobaczę modela w pełnej krasie. Ale nie, niestety... Przeczytałam tekst, wartościowy tekst, który wzbogacił moje życie, wiem, że nigdy nie będę już taka sama. A tak na serio? Każdy dobry bloger nawet z głupiego tematu zrobi coś niepowtarzalnego a inni chcąc to naśladować i tak przemianują to na temat oklepany i byle jaki (i nawet nie o kasę i wygląd tu chodzi) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam tylko, aż modne typki zaczną się odnosić u siebie do moich skacowanych przemyśleń :D

      Usuń
  8. Lel, ja ostatnio wpadłam na typa, który napisał tyradę na trzy strony, bo na przyrodzie pan kazał mu zdjąć czapkę, a włosy mu się nie chciały ułożyć od rana (wtf) XD
    Kiedy zwróciłam mu uwagę na to, że zdejmowanie nakrycia głowy w pomieszczeniu to całkiem powszechny zwyczaj i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, koleżka odpowiedział w tonie, jakby rozmowa toczyła się przynajmniej o połączeniu Korei Północnej i Południowej, ale generalnie też za bardzo nie chciał dyskutować, podparł swoją opinię na swoim unikatowym systemie wartości. A cała rzecz o czapkę na jego zakutym łbie. Skisłam.

    A z tym co napisałeś wyżej, całkiem się zgadzam XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w punkt, głównie on mnie inspirował. Powinienem chyba to zawrzeć w tekście...

      Usuń
    2. Może wtedy napisałby jakąś nową, równie inspirującą i ambitną (wcale nie oklepaną) notatkę O HEJTERACH XD

      Usuń
    3. Ale czy ja kogokolwiek hejtuję?! :D

      Usuń
    4. Ja nie zauważyłam, ale wiesz blogerzy modowi chyba tak nazywają tych ludzi, którzy mówią prawdę - tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. Btw, nie pogrążaj się już - i tak wszyscy wiedzą, że im po prostu zazdrościsz fejmu....

      Usuń
  9. Uwielbiam tego bloga. Jestem tutaj od 5 minut, zdążyłam przeczytać 3 posty. Człowieku pjona i czekam na wiyncyj. W.I.Y.N.C.Y.J

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem tutaj pierwszy raz i zaraz lecę czytać inne posty bo jesteś G E N I A L N Y.
    Chodzę do plastyka, więc jak pewnie się domyślasz każdy ma tutaj "swój styl" i aż dziwnie się patrzy na osoby, które są... zwyczajne. Nie wyróżniają się, nie farbują włosów, chodzą w wytartych dżinsach (na pewno nie otrzymali je ze współpracy z jakąś firmą!). Mam w szkole takie dwie gwiazdy płci męskiej, obie prowadzą BLOGI MODOWE. Ja wiem, nie powinno się oceniać po okładce, ale ja pierdole. Jako nagłówek jednego z nich - ałtlajn, bo to teraz modne i musi być. Chuj, że krzywe, M U S I. W każdej stylóweczce odsłonięte kostki i pozy, jakby albo miał zatwardzenie, albo rozmyślał ile ta stylizacja wnosi do jego życia duchowego.
    Pozdrawiam gorąco i bez kaca!

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam i już cię lubię. A co do blogerów modowych - jest ich więcej niż psich kup na chodnikach po zimie, większość takich samych. Nie miałabym nic przeciwko gdyby nie fakt, że jak ktoś stara się być oryginalny i tworzyć coś ciekawego to ginie wśród miliona stylizacji. I nie będzie miał więcej like'ów czy obserwacji, bo 'like za like' jest poniżej ich godności. Ten komentarz chyba niczego nie wnosi i tylko pokazuje moją frustrację, ale trudno. Jak już zaczęłam pisać to nie wykasuję, bo mi szkoda :)

    OdpowiedzUsuń