wtorek, 22 listopada 2016

Panowie, szanujmy się.

  Nie przeproszę nikogo za to, że znów zrobiłem sobie przerwę. Nie będę się tłumaczył. Nie będę miły dziś wcale. Nie muszę. Bo po co? Macie za to muzykę (klik).
(Photo credit: darkday. via Foter.com / CC BY)
  Chodził za mną ten temat od jakiegoś czasu i stwierdziłem, że wreszcie go poruszę. I fajnie, że dopiero teraz, bo poukładałem sobie to wszystko w głowie i wiem czego chcę, wiem co chcę napisać, wiem do czego i kogo chcę się dopierdolić, wiem co mi nie pasuje. Lećmy więc. No i żeby nie było, że nie ostrzegałem - będzie niesmacznie, choć ja tam nie narzekam, bo żrę właśnie paprykowe lejsy.

  Drodzy Państwo, nie ukrywajmy, że każdy z nas z toalety czasem korzysta, to nie jest jakiś temat tabu, a kał kilkanaście lat temu był w Polsce niemalże gwiazdą filmową. Jak to? A tak to, kurwa! Kultowa scena z Królem Sedesów z kultowej komedii Chłopaki nie płaczą (klik jak coś). O korzystaniu z toalety śpiewa gwiazda (prawie)światowej sławy - Gracjan Roztocki (klik jak coś). No i co? No i gówno. Mimo że wszyscy z kibli korzystamy, to jednak nie wszyscy potrafią. Nie wiem jak tam kobiety, bo z damskiej toalety korzystałem raz w życiu, lekko podchmielony i wygrałem za to piwo, o. Ale faceci to są jednak, kurwa, świnie. I to chyba nie w tym piosenkowym kontekście...

  Przez tych ponad dwadzieścia lat szczałem w różnych miejscach i okolicznościach. W nocnik, w gacie, w szkole, w szkole, w szkole, na uczelni, w typowych publicznych kiblach, w galeriach, w kinach, w teatrach, w mieszkaniach, kamienicach, w hostelach, pod drzewem, pod ścianą, w klubach, w barach, na dworcach, w toitoitach, w kiblu na magazynie w Tesco, chujwiegdziejeszcze. Multum miejsc, podobnie z liczbą okoliczności. I, kurwa, najgorzej jest właśnie w tych kiblach w miejscach publicznych - szkołach, uczelniach, galeriach itp. Bo taki człowiek to sobie myśli, że jak jest gdzieś, gdzie pracuje pani sprzątaczka, czy tzw. babcia klozetowa, to może wszystko, bo ktoś po nim posprząta. No i fakt, trochę racji w tym jest, tylko...

SZANUJ OSOBĘ, KTÓRA KIBLE CZYŚCI
Podejrzewam, że taka pani sprzątająca nie będzie zachwycona jak trafi się jej zasrany kibel. Wiadomo, nie zawsze ta szczotka w miejscach publicznych jest, ale jak już się trafi to weź ją chwyć w dłoń i przeszoruj przez tę muszlę, bo korona z głowy przez to nikomu nie spadnie (bo większość z nas i tak tę koronę nosiła jedynie na jasełkach jak się mu trafiła rola jednego z trzech króli), a pani sprzątająca i tak do kibla co pięć minut nie zagląda żeby po każdym muszlę skrobała. A po tobie ktoś wejdzie i raczej nie chce oglądać resztek tego, co z siebie wydaliłeś. Ty też byś pewnie nie chciał, nie?

DESKĘ PODNIEŚ
Wyobraźmy sobie sytuację, że jakiś typ leci za potrzebą do kibla, wpada do kabiny, zamyka się, gacie w dół, pokrywa w górę, siad... I mokro, bo ktoś przed nim deski nie uniósł i ją oszczał. A teraz wyobraź sobie, koleżko drogi, że tą osobą, która tak szybko do tego wc leciała, jesteś ty. Właśnie ty. Nie kto inny. Miło? Nie? To podnieś, kurwa, tę deskę. W domu matce na nią nie szczasz, to nie szczaj, kurwa, innym ludziom.

WODĘ SPUŚĆ
Nie ważne co robisz, nie ważne czy w pisuar, czy w muszlę. Spuść tę wodę! W necie jest masa zdjęć śmiesznych karteczek naklejonych w kiblach, by spuszczać po sobie wodę. Takie normalne komunikaty rzadko pomagają i czasem trzeba być bardziej konkretnym. Jak pracowałem we wspomnianym Tesco na magazynie, to nad jednym pisuarem wisiała kartka z treścią mniej więcej taką: "jak szczałeś to spuść wodę, bo później jebie w całym kiblu". No i taka jest prawda. Średni komfort się odczuwa, gdy korzysta się z kibla, w którym jebie. A jebie przez użytkowników, nikogo innego.

TRAFIAJ DO MUSZLI
Ja nie wiem jak to jest, ale ostatnio coraz częściej spotykam się z tym, że na około kibli widać, że jest ewidentnie nasikane. W przypadku pisuarów jest podobnie. Problemy z celnością? To, kurwa, usiądź na tym kiblu i tak szczaj! To jest podobna opcja jak z tym spuszczaniem wody. Mocz rozlany w toaletach generuje kurewski smród, a nie daj Boże, niech ktoś wdepnie w taką kałużę, to ten odór niesie za sobą dalej i dalej. Miło, kurwa, jak siedzisz na zajęciach, a od kogoś kurwi moczem przez to, że ktoś inny sobie nie trafił do muszli. Albo celuj, albo siadaj.

MYJ RĘCE
Najgorsza zaraza, której w życiu nie zrozumiem. Jak można wyjść z toalety bez umycia dłoni? No jak, kurwa, JAK?!?!?! Chuj mnie obchodzi, że siebie masz za osobę czystą, wyszorowaną papierem ściernym i na twoim małym przyjacielu nie ma kompletnie bakterii. Tak naprawdę są. Ale nawet jeśli, to na klamce, desce, spłuczce, czy nawet, kurwa, w powietrzu jest ich masa. Wychodzisz z kibla to umyj te dłonie, nawet opłucz pod bieżącą wodą, bo średnią przyjemnością jest naciskanie czystą dłonią na klamkę. Rozumiem, że suszenie dłoni pod tymi dmuchawami nie jest zbyt komfortowe, bo raz dmucha gorącem, a raz zimnem; powietrze rozbryzguje wszędzie wodę z dłoni i spodnie mogą wyglądać jakby się nie kontrolowało swojego potworka, a papierowe ręczniki kosztujo, więc napełniony dystrybutor kaszmirowych jednorazowych ręczniczków to rzadkość, no ale, kurwa, no. Chusteczkę higieniczną wyciągnij z kieszeni, weź sobie trochę papieru z kabiny, czy nawet wytrzyj się we własną bluzę. W ostateczności nic się nie stanie, jak tych dłoni nie wytrzesz, serio. Świata od jednych mokrych rąk nie rozpierdoli.

  Nie wiem jak sytuacja wygląda w damskich toaletach - choć słyszałem, że bywa nawet gorzej, ale to nie mnie to oceniać - więc apeluję głównie do mężczyzn.

  PANOWIE, KURWA, SZANUJMY SIĘ!

  Jest też sprawunia. Miło by mi było, gdybyś mi, Czytaczu, wypełnił kilkuminutową ankietę, o tę (klik). Będę wtedy bardzo wdzięcznym człowiekiem!

  Więcej Kaca: 
https://facebook.com/kackiller
https://twitter.com/kackiller0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz