sobota, 16 stycznia 2016

Tak się budzę.

  No nie mogę dziś zacząć inaczej. No kurwa, nie da się. Macie muzykę (wiadomo gdzie klikaj). Ale to kurwa siadło.
(źródło zdjęcia oryginalnego: avclub.com)
  Ostatnio cały czas chodzę zaspany. Niezależnie czy wstaję przed 7, czy po 10. Codziennie jestem styrany, zaspany, nieżywy. Człowiek - gówno. Dosłownie. Dziś, wstając jakoś przed 12, odkryłem świetny sposób na szybkie poranne rozbudzenie się.

  - Kac, jaki?! Zdradź nam swój sekret!

  Wpierdol sobie nóż w dłoń. Absurdalne, nie? Ale działa!

  Jak rano kroiłem bułki żeby sobie smarnąć masłem i położyć ser (tym razem nie szynkę) między dwiema połówkami, zamknąć i zjeść je tak, jak to robią cywilizowani, kulturalni ludzie to moje zaspanie dało o sobie znać. Z racji, że blat był mokry, bo ktoś go mył, ale nie wytarł, kurwa, do sucha to postanowiłem sam go wytrzeć. Ogarnąłem ten mokry blat gdzieś w połowie przecinania pierwszej z dwóch bułek pełnoziarnistych (to ważne, bo jak ziarna opadają w trakcie przecinania to kleją się do mokrego blatu i jest ich więcej niż samych okruszków, a ja je zazwyczaj później zbieram na dłoń i wypierdalam do zlewu, a jak blat jest mokry to one się kleją do mojej dłoni i wtedy jest je trudniej do tego zlewu wypierdolić). No i jak tak w jednej dłoni trzymałem nóż a drugą zacząłem wycierać ten blat i tak tarłem, tarłem, tarłem to nagle, robiąc dosyć szybki ruch dłoni ze ścierką, cały czas trzymając w drugiej ten nóż, poczułem tak jakbym w coś przypierdolił i to coś mi się wbiło w górną część dłoni. Ale trę dalej. Po tym pierwszym takim chuj wie czym, bo bólem bym tego nie nazwał, przyszedł ból właściwy, trochę krwi, zdziwienie, niedowierzanie, kalkulacja strat i ogarnięcie czy nic mi się nie dzieje. Wiele się nie stało, a nawet jakby się stało to nie ruszyłbym dupy żeby to szyć, bo głupim jest (jak rozjebałem sobie goleń i bałem się przyznać rodzicom kilka lat temu to mi się rozcięcie goiło z dwa miesiące, sam zeszyłem sobie spodnie a ranę zaklejałem srajtaśmą i brązową taśmą klejącą, taką grubą i mocno klejącą - blizna została). 

  Ogólnie to nic mi się nie stało, za wyjątkiem tego, że mam lekkie rozcięcie na górnej części dłoni i od razu się obudziłem. Zastanawiam się czy wypróbować ten sposób w poniedziałek jak się będę wybierał na zajęcia... Chociaż może być problem, bo w poniedziałki nie jem śniadań.

  A, i ostatnio jestem królem życia i lenistwa jednocześnie. Propsuję wszystkich sprzedawców kont premium do spotifaja na allegro i człowieka, który wymyślił łączenie urządzeń w tej aplikacji. Czytanie stało się jeszcze genialniejsze od kiedy mogę zmieniać muzykę na komputerze stacjonarnym leżąc z książką w łóżku. Cudo!

5 komentarzy:

  1. wstawanie do mój odwieczny problem i rano jestem nie do życia, jednak chyba nie mam na tyle odwagi żeby wbijać sobie w rękę nóż :/ jednak gdy kiedyś będę naprawdę zdesperowana wypróbuję ten sposób!

    http://tragicm4gic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Lol, wbiłem tu, bo mi się nudziło.
    Fajne te Twoje przekminy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszesz, o prostej, zwyczajnej sytuacji, a robisz to w taki szczery sposób, że aż chce się to czytać. Te przesłodzone blogi schodzą na psy, tak trzymaj.
    Pozdrawiam.c;

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja budzę się najlepiej gdy w piżamach wyjrzę na dwór. Nic tak nie pobudza jak mróz...i kawa, ale skoro nie lubisz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny post. :-) Pozdrawiam!

    http://www.fitnesswomen.pl

    OdpowiedzUsuń