niedziela, 24 stycznia 2016

Sesja na Kacu.

  Coś przeczuwam, że na stałe wejdą na bloga posty "na Kacu", mimo że pisze je na trzeźwo (chyba, że mnie coś dziś jeszcze trzyma z piątkowej nocy...). Muzyczka jak zwykle tu, hop hop, klik klik.
(źródło zdjęcia oryginalnego: breitbart.com)
  Powoli zbliża się sesja. Dla gimbów - bo wiem, że się tu przewijają - to taki okres w życiu studenta, kiedy musi się uczyć. Znaczy nie musi, ale powinien, jak chce zdać na kolejny semestr. Czyli tak konkretnie to student powinien uczyć się dwa, lub (w przypadku niezdanych egzaminów w sesji letniej w pierwszych terminach) trzy razy w roku (tak przynajmniej jest u mnie na uczelni, bo poprawki w zimowej mamy od razu po pierwszym terminie, bez żadnej przerwy). No a ja to się w sumie nie uczę. Znaczy coś tam poczytam, coś tam poogarniam i w sumie tyle. Zazwyczaj to bezpośrednio przed zaliczeniami. Jakieś prace też robię na ostatnią chwilę, bo wcześniej mi się nie chce. Bycie leniwym chujem (co nadal lektur nie czyta) zobowiązuje mnie do tego, by się za bardzo nie przemęczać. A od momentu, w którym ogarnąłem, że tam, gdzie wybieram się na magisterkę nie liczy się wysokość średniej tylko kolejność zgłoszeń to lecę na samych trzy-zero.

  Ale jak już jesteś ambiszys i chcesz się uczyć to się ucz, ja Ci nie bronię. Tylko później nie płacz, że męczy Cię nauka, że nic innego nie robisz, że uzależniasz się od kawy (której nadal nie lubię), że jesteś tępym chujem/głupią pizdą i nic do głowy Ci nie wchodzi. Posłuchaj, tfu poczytaj dobrego Wujka Kaca i się dostosuj, to będzie Ci lepiej.

  Po pierwsze - wietrz w pokoju, w którym się uczysz. Tak jak i przed spaniem. Jak masz w pokoju świeże powietrze to się lepiej filtruje krew, szybciej Ci się informacje po krwiobiegu rozchodzą i szybciej ogarniesz, że jesteś głodny/a jak serio będziesz głodny/a. A im szybciej to ogarniesz, tym szybciej zjesz, i tym więcej czasu będziesz mieć na naukę.

  Po drugie - pamiętaj o tym żeby się ruszać. To też wpływa na to co napisałem wyżej, a jak leżysz/siedzisz/spędzasz cały czas przy nauce w jednej pozycji to to utrudnia to wszystko o czym pisałem wyżej, przez co marnujesz więcej czasu. No i bolo plecy, dupa, wszystko. A to nie jest dobre, bo odczuwając jakiś dyskomfort się wkurwiasz, wiercisz i nie skupiasz na nauce.

  Po trzecie - jak już robisz sobie przerwę od nauki to rób to w jakiś względnie aktywny sposób. Albo się ruszaj (punkt drugi), albo czytaj książkę, która nie wciąga. Bo jest mój ulubiony sposób na sesje. Przed sesją robię rozeznanie co mnie wciągnie a co mniej opierając się na ocenach i recenzjach na Lubimy Czytać, ewentualnie na blogach, gdzie recenzowane są książki, no i czytam. Pewnie teraz w myślach pytasz "ale po co czytać coś co Cię nie wciągnie?". Odpowiadam: a no po to, że jak będziesz czytać coś co Cię będzie zajebiście interesowało to będzie Ci trudno oderwać się od czytania. W przypadku, kiedy do Twojej głowy dociera masa ważnych informacji, które musisz zapamiętać warto robić sobie takie przerwy na odmóżdżające czytanie. W opozycji do tych ważnych rzeczy średnia książka zrobi robotę, bo przewietrzy Ci głowę. Najlepiej sprawdzają się zbiory opowiadań. W ramach przerwy wciąga się jedno, czy dwa i wraca do nauki.

  Wiadomo, że moje rady nie muszą działać na każdego. Na mnie to działa. Może znajdzie się ktoś komu pomogę. Trzymam kciuki za wszystkie egzaminy, czy zaliczenia, a w przypadku młodszych odbiorców za zdawki z pszyry. 5!

10 komentarzy:

  1. Dobre rady! :D

    Pozdrawiam.
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Studia jeszcze przede mną, ale chyba jest coś jeszcze takiego jak wejściówki etc. więc chyba niektórzy studenci uczą się częściej niż dwa razy w roku :p
    http://blekitnypamietnik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wiem o czym piszesz, aczkolwiek mojego kierunku to nie dotyczy, poza tym na "wejściówkach" materiał nie jest tak obszerny jak w sesji, więc to raczej zwykła powtórka ;)

      Usuń
  3. Rady kiedyś mi się przydadzą, niestety w najbliższej przyszłości.
    Piszesz w sposób lekki i przyjemny. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam jeszcze kilka lat do studiów ale nie długo czeka mnie egzamin, który zadecyduje o tym czy znam na drugi level w szkole ( mieszkam w Londynie ). Chętnie wykorzystam Twoje rady kiedy przyjdzie pora na nauke :)

    kasia-kate1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post! :)
    Zapraszam do mnie: Aagnesblog.blogspot.com
    SNAPCHAT: ladyaagnes

    OdpowiedzUsuń
  6. Super post. :-) Wspaniałe rady, jak wkuwam to zawsze chodzę po pokoju, wtedy łatwiej mi jest wszystko sobie wbić do głowy. :-)

    Pozdrawiam!
    http://www.fitnesswomen.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. AMBISZYS. Sesja mnie nie dotyczy, ale matura jak najbardziej, w sumie już za miesiąc. Nie stresuję się, a chciałabym, bo to mobilizuje choć trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O maturze też gdzieś wspominałem (o, tutaj http://kackiller.blogspot.com/2015/02/ambitny-skurwiel-co-nie-czyta-lektur.html ;) i nadal podtrzymuję swoje zdanie sprzed ponad roku - matura to formalność, więc nie trzeba się nawet mobilizować! :)

      Usuń