piątek, 21 listopada 2014

Kobiety.

   Jouz. Dzisiaj polecimy sobie bardzo schematycznie, ogólnikowo i w ogóle dziwnie. W tle od dobrej godziny leci mi mash up Mesa (o, tu se kliknij, TU!) i raczej nieprędko mi się znudzi. Odpalamy i jazdaaaaaaaaaa!
(źródło zdjęcia oryginalnego: celebfetishes.weebly.com)
   Jaki jest cel życia faceta? Nie wiem. Napierdolenie się co weekend? Pójście z ziomeczkami na mecz i napierdolenie się? Napierdolenie się i wyrwanie jakiejś dupy w klubie? To chyba kwestia indywidualna. Co nie zmienia faktu, że alkohol zajmuje dosyć wysokie miejsce w rankingu męskich rozrywek, ale, mam nadzieję, że również w przypadku Was/Waszych mężczyzn, nie jest on najważniejszy. Cofnijmy się dwa zdania wstecz i jeszcze o trzy słowa przed pytajnik. „Dupy”. Tak, słowo klucz, podkreślę sobie (podkreśliłem, obie!). Z reguły używam raczej bardziej przystępnych określeń na kobiety, ale tutaj idealnie siedziały mi te „dupy” (hoho, jaki żarcik [tę w sumie też podkreślę]).

   Kwestią indywidualną, jak te wspomniane wcześniej życiowe cele mężczyzny, jest też typ kobiety, jaki każdy z nas lubi. Jedni lubią smukłe, wysokie blondynki, czasem lekko przechudzone, innym odpowiadają najbardziej niskie brunetki z wydatniejszymi krągłościami tu i ówdzie. Jednym do gustu przypadnie cicha, spokojna i nieśmiała marzycielka, inni wolą te otwarte, przebojowe imprezowiczki, które śmiało kroczą przez życie w kierunku z góry określonych celów. Jak jest ze mną? Kurwa, tak serio to nie wiem. Doszedłem do wniosku, że jestem na tyle skomplikowanym człowiekiem, że nie potrafię często dookreślić się w dosyć prostych sprawach. Tak też jest z moim gustem, jeśli chodzi o kobiety. Jestem w stanie obiektywnie ocenić, która jest ładna, a która mniej, jestem w stanie również ocenić, która naprawdę mi pasuje wyglądem, a która, mimo że jest ładna, mi by nie odpowiadała. Ale naprawdę nie potrafię odgórnie określić jakichś ram, w których powinna znajdować się ta jedna jedyna, wyjątkowa, idealna (człowiek fajna istota – potrafi zapomnieć o wadach innego człowieka i stwierdzić, że jest idealny, mimo że takich ludzi nie ma). Podoba mi się naprawdę wiele kobiet, masa, serio, ale to nie o wygląd tak naprawdę tu chodzi (przynajmniej w moim przypadku). Ja muszę taką poznać, dowiedzieć się o niej co nieco, wyczuć, czy jestem w stanie takiej zaufać, otworzyć się przed nią, a ona przede mną. Po jakimś czasie jestem w stanie z większą lub mniejszą pewnością stwierdzić, że akurat ta jest naprawdę w porządku, w każdym aspekcie (#nieoceniajksiążkipookładce), i nie musi mieć wyglądu supermodelki żebym chciał ją poznać, może być po prostu przeciętna (powtórzę, nie chodzi o wygląd). W kobietach strasznie kręci mnie intelekt, nie wiem czemu, ale jak czuję, że moja współrozmówczyni jest inteligentna i oczytana, od razu wzrasta moje zainteresowanie. Czasami i to da się wyczytać z gestów czy z oczu uprzednio nie poznając jej bliżej, nie wszystko da się ukryć (albo nie wszystko chce się ukryć). Tak to wygląda.

   Kobiety to temat rzeka, wszystkiego nie da się o nich napisać, a na pewno nie w jednym poście. To będzie dobry wstęp do tematu, pewnie kiedyś będę kontynuował swoje przekminy. Ale zapamiętaj czytelniku – kobieta to istota wspaniała, bez niej byłbyś nikim. Kobieta cię urodziła, kobieta cię wychowała, kobieta to w pewnym stopniu również sens twojego istnienia. Dlatego szanuj każdą, bez względu na to czy ją znasz czy nie i czy ci odpowiada jej zachowanie. Tak naprawdę nigdy nie wiesz, kiedy będziesz którejś z nich naprawdę potrzebował. Tyle, nara (jak zauważyłeś, drogi czytelniku/droga czytelniczko, żartowałem z tymi ogólnikami itp. na początku, szydera).

2 komentarze: